|
Kryzys i nowe horyzonty
W latach siedemdziesiątych nagły wzrost cen ropy zaskoczył całkowicie
nieprzygotowany zachodni przemysł samochodowy, który właśnie przeżył
dwudziestolecie stałej ekspansji. Kryzys roku 1973 r. odbił się na całym
systemie ekonomicznym, zapoczątkowując proces inflacji i niestabilności
monetarnej. Przemysł samochodowy zapłacił wysoką cenę za skutki kryzysu,
nie przez zdziesiątkowanie firm, jak to miało miejsce w następstwie
recesji 1929 r., ale na skutek radykalnej zmiany sposobu rozumienia i
użytkowania samochodu, ze świadomością rosnących kosztów, które miały
cechować jego produkcję, zakup i eksploatację. Zmieniły się oczekiwania
i wymagania użytkownika: priorytetowego znaczenia nabrały takie zalety,
jak ekonomiczność i niezawodność, czyniąc koniecznym wybór bardziej
przemyślany i racjonalny. Popyt uległ znacznemu zmniejszeniu, co dla
firm produkujących oznaczało uaktywnienie konkurencji na bezprecedensową
skalę. Nie chodziło tylko o powrót do dawnego poziomu produkcji
Trudności rynkowe i tendencja nabywców do żądania i poszukiwania
pojazdów bardziej oszczędnych i mniej zwracających uwagę, przeszkodziły
w uruchomieniu produkcji modeli o bardziej atrakcyjnej stylistyce, jak
Jaguar XJ spider z 1978 r. Nowa energia, z jaką
prowadzono badania nad samochodem, przejawiła się w oryginalnych
projektach, jak prototyp Porsche'a z 1973 r., samochodu, który miał
przetrwać przez dwadzieścia lat. i podjęcie przerwanego rozwoju, ale o
wypracowanie długoterminowych strategii, mających na celu zaoferowanie
produktu, który byłby w stanic zaspokoić głęboko zmienione wymagania.
Wiązało się to głównie z koniecznością ponownego uruchomienia procesu
ewolucji technicznej samochodu, który w latach sześćdziesiątych „dreptał
w miejscu". Nazajutrz po kryzysie naftowym wydawało się, że nowe źródła
energii, nowe typy silników i nowe materiały zmienią radykalnie
techniczną stronę samochodu. W rzeczywistości wywołane przemiany byty
ograniczone, choć ich celem było pełniejsze zaspokojenie wymagań, które
wywołała nowa sytuacja energetyczna i ekonomiczna. Przemysł samochodowy
znalazł się wobec zaostrzonej konkurencji drugiej polowy lat
siedemdziesiątych z modelami, przy których projektowaniu nie brano pod
uwagę nieoczekiwanego kryzysu. O ile dla Stanów Zjednoczonych stanowiło
to poważną trudność, o tyle Europa i Japonia już dysponowały pojazdami
odpowiednio dostosowanymi do nowej sytuacji i takimi, które nie wymagały
radykalnych innowacji. Wystarczy wspomnieć na przykład Volkswagena
Golfa, powstałego na początku 1975 r. i w swoich zasadniczych liniach
zaprojektowanego jeszcze przed kryzysem, Po wyprodukowaniu 6 milionów
egzemplarzy i przeczuwając zjawisko „worid car", które rozwinęło się pod
koniec dziesięciolecia w wyniku zapotrzebowania, także ze strony
amerykańskiej, na samochody bardziej kompaktowe (zwarte) i ekonomiczne.
Golf został w 1983 r. uaktualniony w nowej wersji, jednak bez
zasadniczych zmian. Przeważyła ewolucja małymi krokami w ramach ogólnej
strategii, która była realizowana w czterech równoległych liniach
rozwoju. Przede wszystkim warunki silnej konkurencji zmusiły producentów
do ciągłego prowadzenia agresywnej polityki, która przejawiała się
szybką odnową modeli i rozszerzaniem gamy produktów, tak żeby
wykorzystując dużą liczbę wspólnych elementów można było zapełnić
wszystkie sektory handlowe rynku. To wszystko za pomocą tradycyjnych
technologii i wprowadzając udoskonalenia, które miały zaspokoić
sprecyzowane wymagania klientów, pragnących otrzymać samochód
bezpieczny, oszczędny, niezawodny, przyjazny dla środowiska, komfortowy,
o wysokich osiągach. Dojrzałość sektora samochodowego doprowadziła do
skrajnie zróżnicowanego popytu, w którym obok najbardziej tradycyjnych
typów samochodów nabierały rosnącego znaczenia szczególne nisze,
reprezentowane na przykład przez wersje sportowe, kabriolety lub
minivany. Takie zapotrzebowanie doprowadziło do mnożenia się form
współpracy między konkurencyjnymi firmami w celu wspólnego rozwijania
modeli, które z powodu koniecznego potencjału produkcyjnego, byłoby zbyt
drogo projektować i produkować samodzielnie. Typowe przykłady to
minivany Ford/Volkswagen i Fiat/PSA. Trzecim czynnikiem wziętym pod
uwagę stały się rosnące koszty robocizny oraz konieczność racjonalizacji
i uelastycznienia systemu produkcji, który uruchomił proces zdecydowanej
odnowy urządzeń. W coraz bardziej zautomatyzowanych, rozwiniętych
zakładach instalowane urządzenia były w stanie zapamiętywać i wykonywać
operacje montażu nawet różnych modeli, dzięki czemu można było szybko
reagować na wymagania rynku i z łatwością przestawiać linie wprowadzając
nowe generacje pojazdów. Ponadto liberalizacja rynków i globalizacja
koncepcji samochodu sprawiła, że logistyka produkcji była programowana
pod kątem obszarów przeznaczenia produktów poprzez tworzenie obiektów na
obszarach zwiększonego handlu. Przejawem tego fenomenu były na przykład
japońskie implanty w Ameryce i Europie, meksykańskie zakłady Big Three
(Wielkiej Trójki) oraz południowo amerykańskie i północnoamerykańskie
firm europejskich. Ostatnią wybraną linią rozwoju było poszukiwanie
nowych technologu. Produkt - samochód był stale poddawany dokładnej i
wszechstronnej kontroli poprzez badania i projekty, które znajdowały
zastosowanie po osiągnięciu dostatecznego stopnia niezawodności i
rentowności. Dotyczy to wariantowych form napędu (silnik elektryczny,
turbina gazowa, zasilanie wodorem), jak i zastosowania w szerszym
zakresie elektroniki (na przykład systemy wspomagania kierowania
driyc-by-wire). Zostały radykalnie odnowione metody projektowania przy
użyciu skomputeryzowanych systemów, zastępujących, dzięki symulowanym
modelom matematycznym, znaczną część doświadczeń praktycznych. Te metody
umożliwiały ponadto koordynowanie od samego początku projektu pojazdu z
odnośnymi urządzeniami produkcyjnymi, przyśpieszając proces jego
całkowitej realizacji, który został skrócony w ostatnim dziesięcioleciu
do trzech lat z pięciu potrzebnych
w razie stosowania technik tradycyjnych,
to właśnie przemysł amerykański musiał przeprowadzić najbardziej
radykalne zmiany ze względu na specyfikę produkcji: w 1970 r. większość
produkowanych samochodów była wyposażona w 8-cylindrowe silniki, z
pewnością nieekonomiczne, podczas gdy pod względem rozmiarów 46%
stanowiły pojazdy „full-sized" o długości przekraczającej 5,5 m i masie
bliskiej dwóch ton. Samochody klasy średniej stanowiły 30%, podczas gdy
pozostałe 24% to byt udział pojazdów compact i subcompact. Te ostatnie,
wyprodukowane między 1970 a 1971 r. jako American Motors Gremlin i Ford
Finto, stanowiły raczej odpowiedź na coraz większy import pojazdów euro-
pejskich i japońskich niż pierwszy akt
rzeczywistej odnowy amerykańskiego przemysłu samochodowego. Faktycznie
pojazdy te nie miały cech technicznych i jakościowych porównywalnych z
zagraniczną konkurencją, a ich sukces rynkowy okazał się skromny.
Dopiero po kryzysie naftowym, a zwłaszcza w następstwie wytycznych
polityki energetycznej wydanych przez rząd w Waszyngtonie w grudniu 1975
r., przemysł Stanów Zjednoczonych zrozumiał, że nadszedł czas rezygnacji
z wyścigu do obniżania kosztów produkcji (i co za tym idzie do
maksymalnych zysków), który doprowadził do niepokojącego kryzysu
technicznego. Jeszcze w 1972 r. nie produkowano żadnego samochodu o
napędzie na koła przednie, a hamulce tarczowe przednie były oferowane w
wyposażeniu dodatkowym za opłatą. Najważniejsza norma ustalała tak zwany
Corporate Average Fuel Economy (CAFE). Nakładał on na firmy produkcyjne
obowiązek przestrzegania maksymalnej granicy zużycia paliwa (13,1 dm3 na
100 kilometrów) w odniesieniu do średniej wszystkich produkowanych
modeli. Między 1978 a 1985 r. zdecydowano się na jej obniżenie do 8,55
dm3 na 100 km. Były więc potrzebne samochody lżejsze, z silnikiem nawet
4-cylindrowym, o mniejszych rozmiarach i dobrej aerodynamice. Te
wszystkie cechy doprowadziły do technicznego zbliżenia między pojazdami
amerykańskimi i europejskimi. Mając świadomość tego skumulowanego
opóźnienia w sektorze subcompact, pierwszym krokiem dokonanym przez Big
Three była produkcja modeli wywodzących się z filii zza oceanu lub
będących owocem umów z konstruktorami japońskimi. W 1976 r. Generał
Motors wylansował Chevroleta Chevette, pochodzącego od Opla Kadetta,
tworząc następnie joint-venture z Isuzu (w której miał 34,2% akcji) i
wreszcie z Toyotą. Modelem Dodge Omni Chrysler zaproponował w 1977 r.
amerykańską wersję europejskiego Horizon, uciekając się do jednostki
napędowej Volkswagena. W 1980 r. Ford zaoferował nowego Escorta, „worid
car" opracowany i zrealizowany zarówno na rynek amerykański, jak i
europejski. Analogiczna operacja została ukończona dwa lata później
przez stworzenie modeli Sierra/Tempo i kontynuowana następnie w
kolejnych generacjach Mondeo/Contour (1994 r.).
Po zredukowaniu rozmiarów (downsizing)
swoich samochodów standard i luxury Generał Motors posłużył się techniką
europejską, żeby odnowić ofertę produktów poprzez rozwój nowych modeli o
napędzie na koła przednie w swoich compact (X-Cars), subcompact (J-Cars,
wywodzących się z Opla Ascony) i pośrednich (A-Cars), zaprezentowanych w
latach 1979-1982. W 1981 r., po drugim kryzysie naftowym z 1979 r. i po
powrocie do poziomu produkcji z lat pięćdziesiątych, klasa samochodów
compact i subcompact stanowiła 38% rynku krajowego, a średnich 22%.
Przyjmując, że udział pojazdów importowanych wyniósł 27%, dla
tradycyjnych standard i luxury pozostało jedynie 13% rynku. Europejskie
przebudzenie Produkcja europejska była technicznie bardziej odpowiednia,
choć wymagała niezbędnych interwencji, żeby właściwie zareagować również
na problem wysokich kosztów energetycznych. Mniejsze pojemności skokowe
i mniejsze rozmiary samochodów, wyższy poziom tradycji technicznych i
historycznie uwarunkowana silniejsza konkurencja, którą wywołała wyższa
już wcześniej niż w Stanach Zjednoczonych cena paliwa, sprawiły, że nie
była konieczna głęboka rewizja konceptualna samochodu. Pierwszym
skutkiem kryzysu było przerwanie procesu ujednolicania parku
samochodowego. Każdy rynek narodowy zachował własną konotację, co
zmusiło największych wytwórców do poszerzenia oferty produktów, tak żeby
zagwarantować konkurencyjność każdej klasy pojazdów również poza
własnymi granicami. Silniki o pojemności między 1000 a 1500 cm3
w latach siedemdziesiątych nabrały w Europie największego znaczenia,
stanowiąc nawet do 40% łącznej produkcji we Francji, Wielkiej Brytanii,
Niemczech i Włoszech. W tych czterech krajach najbardziej odczuwalne
stało się zmniejszenie z 10 milionów pojazdów wyprodukowanych w 1973 r.
do 8 milionów w 1975 r., ale można powiedzieć, że w dalszych latach
przemysł zdołał zachować pewną stabilność, nabierając sił po 1976 r. i
przezwyciężając skutki drugiego kryzysu z 1979 r., które okazały się tak
bardzo niekorzystne dla Stanów Zjednoczonych. Prawdziwym problemem
europejskim był brak strategii opracowanej, a w każdym razie narzuconej
prawnie zarówno na poziomie wspólnotowym, jak i na płaszczyźnie
narodowej. Nie zostały wydane przepisy na rzecz ograniczenia zużycia
paliwa, a interwencja państwowa w różnych krajach często ograniczała się
jedynie do pomocy finansowej dla producentów będących otwarcie w
sytuacji kryzysowej. Gdy we Francji Renault przeżywał okres dużej
ekspansji, który doprowadził go do przejęcia kontroli nad American
Motors, Citroen znajdował się w trudnym poło żeniu, któremu zaradziła w
1974 r. fuzja z Peugeotem, po upadku projektu przejęcia przez FIAT-a. W
Wielkiej Brytanii British Leyland przeżywający poważny kryzys został
znacjonalizowany w 1975 r., ale nie zdołał przezwyciężyć dosyć
skomplikowanej sytuacji, zarówno ze zględów finansowych i związkowych,
jak i huśtawki oferty modeli, jednych odnoszących sukces, i innych mniej
udanych. Wśród pierwszych Mini stawił czoła wyzwaniu czasu,
przekraczając w 1977 r. liczbę 4 milionów wyprodukowanych egzemplarzy.
Wśród pojazdów prestiżowych. Rangę Rover z 1970 r. stal się pierwszym
przykładem luksusowego samochodu terenowego. Z mniej udanych Allegro,
powstały w 1973 r., dopiero po 10 latach ustąpił miejsca również niezbyt
szczęśliwemu Maestro. Ponadto marki o fascynującej przeszłości, jak MG i
Triumph, zatracały stopniowo swoje tradycyjne konotacje. Zasadniczym
zwrotem stała się umowa zawarta w 1979 r. z Honda na produkcję w
Wielkiej Brytanii japońskiej Balladę, nazwanej z tej okazji Triumph
Acciaim, co stanowiło pierwszy akt współpracy angielsko-japońskiej,
przerwanej w 1994 r. przejęciem grupy Royer przez BMW. Pomimo to Wielka
Brytania pozostała jedynym krajem europejskim, który nie powrócił do
poziomu produkcji sprzed kryzysu - spadla ona w latach 1972-1982 o
53,8%,, z l 900 000 do 887 000 sztuk. Następnie produkcja Zjednoczonego
Królestwa przejawiała stały wzrost aż do 1,4 miliona pojazdów w 1994 r.
Przemysł niemiecki już w 1977 r. powrócił do poziomu produkcji sprzed
kryzysu. Grupa Volkswagen całkowicie odnowiła swoją produkcję,
prezentując w latach 1973-1975 Passata, Golfa oraz Polo i ponownie
skutecznie lansując Audi jako prestiżową markę. W 1984 r. oferta grupy
doszla w Europie do ponad 220 wersji opartych na trzech rodzinach
silników benzynowych, dwóch wysokoprężnych, czterech podstawowych
płytach podłogowych i ośmiu głównych typach nadwozia. Rywalizacja o
poszerzenie oferty wciągnęła wszystkie przedsiębiorstwa niemieckie i nie
oszczędziła nawet Mercedesa, który zaprezentował ponownie w 1982 r.,
także w najbardziej kompaktowym modelu 190, swój godny zazdrości
wizerunek firmy z tradycjami i o produkcji wysokiej jakości. W 1978 r.
został ogłoszony program Auto 2000 umożliwiający, poprzez finansowania
publiczne, niemieckim producentom wykonanie, w ramach badań nad
ograniczeniem zużycia paliwa, prototypów, na które mogli skierować swój
potencjał technologiczny. Program, uzupełniony w 1982 r., przyniósł
dobre wyniki, takie jak ciekawy pojazd Daimłer-Benza, poruszany przez
turbinę gazową, i jedyny egzemplarz, z którego Audi wywiódł, z
nielicznymi zmianami, model 100.We Włoszech kryzys przyniósł powiew
pesymizmu w stosunku do przyszłości przemysłu samochodowego, dla którego
władze państwowe nie opracowały żadnego planu pomocy. Wprost przeciwnie
- restrykcyjne zarządzenia dotyczące używania samochodów ze względu na
zanieczyszczenie środowiska nie sprzyjały inwestycjom w sektorze, o
którym mówiło się wręcz w kategoriach przestawienia produkcji.
Największy spadek produkcji nastąpił między 1973 i 1975 r. (o 26,0%).
Znaczna była cena zapłacona przez FIAT-a, którego położenie pogarszał
niemal całkowity brak zainteresowania władz samochodem. Wynikający stąd
impas techniczny zaprzepaścił przewagę zdobytą nad konkurencją
europejską w poprzednich latach dzięki modelom 128 (1969 r.) i 127 (1971
r.).
|